
Nazywam się Anna Michałowska-Reise i urodziłam się po to, by uczyć.
Dlaczego zostałam belferką? Bo zawsze chciałam nią być. Od dziecka bawiłam się w szkołę i uczyłam dzieci z podwórka, a nawet misie i lalki! I może skończyłoby się na dziecięcym marzeniu, gdybym nie trafiła w życiu na wspaniałych nauczycieli, na nauczycieli, którzy zarażali pasją, motywowali do rozwoju … do pogoni za marzeniami …. Właśnie taką nauczycielką chciałam się stać. Nie wiem, czy mi się to udało, ale uczę już od … 29 lat i nadal kocham to robić ! Lubię pracę z młodzieżą i wciąż nie mogę się nadziwić, ile możemy się uczyć od siebie nawzajem.
A co najbardziej lubię robić poza pracą? Żeglować razem z rodziną, podróżować bez planu, tańczyć latino i słuchać muzyki francuskiej.
Jolanta Wilga – Cieszy mnie realizacja naszego projektu, gdyż pozwala mi spożytkować moje ogromne pokłady energii. Tego typu doświadczenie są dla mnie zawsze okazją do sprawdzenia swoich możliwości w praktyce oraz poznania nowych ludzi i odkrywania czegoś nowego. Prywatnie uwielbiam perfumy i piękno przyrody. Zachwycają mnie przede wszystkim górskie krajobrazy. Każda podróż jest dla mnie wyzwaniem, które wywołuje radosny dreszczyk emocji. W wolnych chwilach czytam i wyszywam.

Anna Struk – z wykształcenia jestem ekonomistą i humanistą. Przygodę z nauczaniem rozpoczęłam 20 lat temu w technikum i szkole zawodowej. Szkoły męskie mają swą specyfikę i prawa. Niektórzy sięgnęliby tu po cytat z Dantego: „Lasciate ogni speranza, voi ch’entrate”, lecz dla mnie była to najlepsza szkoła życia. Kto zrozumiał rządzące tam prawa – przetrwał, kto nie – zwalniał się po miesiącu. Trzeba wiedzieć, że polonista miał ciężej niż inni. Ciężej niż nauczyciel tokarki, bo przekonać młodego mechanika, że poezja barokowa przyda się w życiu a Słowacki zachwyca, łatwo nie było. Życiowy pragmatyzm moich uczniów bezlitośnie weryfikował podstawę programową. Pamiętam inscenizację sceny balkonowej z „Romea i Julii”, gdy po przełożeniu Szekspira „na nasze” uczniowie z entuzjazmem cytowali klasyka, a spektakl święcił tryumfy. Bywały takie chwile, a wtedy sukces smakował podwójnie.
17 lat temu zrobiłam uprawnienia egzaminatora maturalnego, by lepiej przygotowywać moich uczniów do egzaminu. Opłaciło się, choć pamiętam, ile wysiłku kosztowało, by uwierzyli w siebie. Wychowawstwa miałam od zawsze i z sentymentem wspominam swych uczniów. Nauczyli mnie konsekwencji, siły i determinacji, często reagowania w kryzysie. Na co dzień spotykam ich jako elektryków, ratowników, właścicieli firm – bo życie pisze różne scenariusze.
Oprócz pracy w szkole branżowej próbowałam swych sił na różnych szczeblach
edukacji – od szkoły podstawowej, po gimnazjum, liceum, na edukacji dorosłych kończąc. Coś zawsze pchało mnie do przodu, by mierzyć się z nowym. Lubiłam wyzwania i nie bałam się zmian. Dziesiątki kursów, szkoleń, studiów podyplomowych z obszaru edukacji, psychologii, zarządzania i administracji publicznej. Jak na polonistkę, dość twardo stąpałam po ziemi. Lubiłam konkret, wolałam pozytywizm niż romantyzm, a “przerost formy nad treścią” jakoś mnie nie zachwycał.

Intensywne życie w biegu wymagało dobrej regeneracji. Każdy ma swój sposób, a ja
zawsze lubiłam aktywne formy wypoczynku. Relaksuje mnie jogging i kontakt z naturą. Nie biegam w maratonach, bo nie o tłumy i rywalizację chodzi, raczej o bycie samemu ze sobą. Piękne okoliczności natury i uwalniające się endorfiny stwarzają optymalne warunki. Po 3 kilometrze mój umysł osiąga stan mitycznej nirwany, a nogi niosą same.
Żeglarstwo jest moją drugą pasją. W wolnym czasie “ładuję baterie” pływając po
Wielkich Jeziorach Mazurskich z dala od zgiełku, turystów i ruchliwych szlaków. Zaszczytna funkcja kapitana (podobnie jak dyrektora) jest tylko symboliczna, bo szorowanie pokładu nie mija nikogo.

Dawniej miałam jeszcze jedną pasję – pszczelarstwo, ale odeszła wraz z bliską osobą.
Dość rzec, że jako dziecko wychowałam się w pasiece, a zapach lip i ociekających miodem ramek wciąż przywołuje najpiękniejsze wspomnienia. Z fascynacją słuchałam opowieści o życiu i inteligencji pszczół… Czy wiecie, że pszczele strażniczki nie wpuszczają do ula „pijanej” koleżanki, która uraczyła się sfermentowanym nektarem? Pszczoła na rauszu musi wytrzeźwieć poza ulem, by nie robiła awantur w domu. Los trutni jest równie niewesoły. Ci męscy przedstawiciele pszczelego gatunku, po spełnieniu jedynej życiowej misji (“randce” z królową) jesienią przepędzani są z ula – bo nie pracują. Surowe prawa natury, genialna inteligencja i sprawna organizacja pszczelej społeczności zadziwiały mnie zawsze. Jako adeptowi pszczelarstwa w pierwszym stopniu wtajemniczenia udało mi się czasem znaleźć pszczelą matkę wśród tysięcy robotnic. Ostatnią oznakowałam nr 5.

Zawsze starałam się, by podejmowane przeze mnie zadania wynikały z zainteresowań,
bo taka praca cieszy i przynosi efekty. Tak widzę swój udział w projekcie „Uczymy się uczyć na nowo” w ramach Erasmus +, który jest dla mnie szansą na rozwój zawodowy i realizację indywidulanych pasji. Wchodzę w ten projekt z radością i nadzieją, że będzie dla nas inspiracją do zmiany i wypracowania pomysłów na jeszcze lepszą szkołę.
Grażyna Obarska-Drohomirecka – Ukończyłam studia muzyczne i językowe. Część edukacji odbyłam w Hiszpanii na Uniwersytecie w Alcala de Henares. Dwuletni pobyt dał mi okazję poznania języka i kultury Hiszpanii nie tylko w kontekście akademickim, dlatego podczas moich zajęć zawsze staram się przemycić jak najwięcej ciekawostek kulturowych związanych z historią i tradycjami tego fascynującego i różnorodnego kraju. Na lekcjach staram się stworzyć pozytywną atmosferę, tak żeby uczeń, bez stresu, zaczął porozumiewać się po hiszpańsku.

Jako nauczyciel języka hiszpańskiego pracuję od 20 lat i to, co najbardziej cenię w pracy to kontakt z młodzieżą w różnym wieku i o przeróżnych zainteresowaniach. Ogromną satysfakcję daje mi obserwacja jak uczniowie zaczynają rozumieć i mówić w nowym języku.

W wolnym czasie:
– otaczam się muzyką pochodzącą z najdalszych zakątków świata,
– czytam powieści historyczne,
– uprawiam turystykę camperową. Lubię czuć się jak odkrywca, zaszyć
się w pięknych przyrodniczo miejscach lub zajrzeć na podwórka
starych kamienic.
I oczywiście, kiedy mam możliwość zawsze wracam do Hiszpanii.
Agnieszka Achranowicz – od kiedy pamiętam uczenie się języków obcych było moim konikiem. Od czasów szkolnych uczyłam się języka angielskiego, ale jestem również wielbicielką i promotorką nauczania i uczenia się języka niemieckiego. Te dwa języki zdawałam na egzaminie maturalnym i każdemu to polecam. Rodzinnie jestem związana z Włochami, dlatego był także okres w moim życiu, kiedy uczyłam się języka włoskiego.
Początki mojej kariery zawodowej to praca w amerykańskim wydawnictwie Pearson Education. Dzięki temu miałam możliwość poznania procesu tworzenia słowników i podręczników do nauki języka angielskiego, a dziś wykorzystuję je w pracy z moimi uczniami.

Interesuje mnie multikulturowość w naszym społeczeństwie i w naszej szkole też. Z ogromnym zainteresowaniem poznaję historie uczniów, którzy są migrantami i reemigrantami – każdy z nich do oddzielna historia. Cieszę się, że Polska jest członkiem Unii Europejskiej i należymy do strefy Schengen – dzięki temu mogę swobodnie podróżować po całej Europie, co jest zresztą moją rodzinną pasją.
Do projektu Erasmus+ przystąpiłam po raz pierwszy. Mam nadzieję, że ta prawie dwuletnia innowacja pozwoli mi na wdrożenie nowych metod nauczania i jeszcze lepiej będę motywować moich uczniów. Chciałabym, aby pamiętali, że rzeczywistość dwu- lub trzyjęzyczna zmienia nasz świat i nasze możliwości. Dlatego w życiu kieruję się słowami austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina ,,Granice mojego języka wyznaczają granice mojego świata.”
Tomasz Rynkowski – jako nauczyciel matematyki pracuję od niespełna 10 lat. Lubię tę pracę. Głównie chyba dlatego, że dzięki niej codziennie spotykam różnorodnych, nietuzinkowych młodych ludzi, którym mogę coś podarować i od których bezustannie się czegoś uczę. A lubię się uczyć i rozwijać.

Praca w liceum jest kolejnym etapem drogi zawodowej. Nie znoszę marnować czasu. Chyba dlatego, że tak dzień, jak i całe życie ciągle wydaje mi się za krótkie. Cały czas także uczę się brać mniej obowiązków zawodowych na głowę, lecz póki co… bez większych sukcesów. 🙂 Uwielbiam doświadczać różnych nowych działań, miejsc, poznawać ludzi. Swoje dotychczasowe podróże zwykłem traktować jak „doświadczanie świata”.

W pracy staram się uatrakcyjniać swoje działania na ile to jest możliwe i na ile mam czas. Bycie nauczycielem jest dla mnie wyróżnieniem i jednocześnie wyzwaniem. W życiu prywatnym dotarłem niedawno do punktu, który można nazwać spokojną przystanią. Świadomość tego, że sztormy są nieuniknione wiem „gdzie się schować” w razie potrzeby i kim się zaopiekować.
Projekt Erasmus traktuję jako kolejne wyzwanie i realną szansę na rozwój naszej szkoły, która w mojej ocenie jest szkołą „aspirującą” do miana świetnego liceum i ma do osiągnięcia tego celu wszystkie potrzebne zasoby.
Nazywam się Massimiliano Buonagura. Jestem Włochem, urodziłem się w nadmorskim miasteczku na południu Włoch, które nazywa się Sorrento. Po wielu latach podróżowania po całej Europie i poznawaniu różnych kultur i ludzi, właśnie w moim urokliwym rodzinnym miasteczku poznałem swoją żonę, która pokazała mi piękne miasto Olsztyn. Mieszkam w Olsztynie od 20 lat, gdzie poznałem wielu ciekawych i serdecznych ludzi, i dzięki jednemu z nich miałem zaszczyt rozpocząć moją przygodę z nauczaniem języka włoskiego w V LO. W naszym liceum mam możliwość uczestniczenia w różnych projektach, m.in. Erasmus +. Z roku na rok rozwijam się coraz bardziej i dążę do tego aby być lepszym nauczycielem.

Elżbieta Pawlak-Szewielińska – Jestem nauczycielem matematyki z niespożytymi pokładami energii, mam 100 pomysłów na minutę!
Za rok będę obchodziła okrągłą 20- tkę…, ale to lata pracy w szkole. Na zajęciach lubię łamać stereotypy nauczania ,, królowej nauk’’ i często powtarzam uczniom: ,, nie bój się robić inaczej niż wszyscy.’’

Moją pasją są nie tylko liczby, ale też sport. W poniedziałkowe wieczory zamieniam się w trenera Indoor Cycling i przy rytmicznej muzyce robię kilometry na rowerze stacjonarnym. Innym razem podnoszę ciężary. Tak usuwam stres i uwalniam endorfiny J
W wolnym czasie przemierzam polskie góry lub czeskie ,,single track’’ moim ukochanym , turkusowym ,,Yeti’’. Czy ktoś z Was był rowerem na Śnieżniku? Ja tak ;).


Lubię długie , piesze wędrówki. Wspinając się po stokach, podziwiam bogatą roślinność i upajam się pięknymi widokami.
Czasami znajomi zadają mi pytanie : ,,Czy nie pomyliłam przedmiotu lub zawodu?’’. Wówczas odpowiadam :,,Nie, ale wszystko jeszcze może się zdarzyć…”
Krzysztof Żyjewski – nauczyciel matematyki, ale zacznę od mojej drugiej pasji jaką od kilku lat jest bieganie. Jedni lubią pobiegać rekreacyjnie lub dla towarzystwa, natomiast to, co mnie „kręci” w bieganiu to rywalizacja. Wspólne zmagania z innymi biegaczami podczas zawodów, ale przede wszystkim rywalizacja z samym sobą, ze swoimi słabościami, własnymi rekordami w dążeniu do założonego celu. I tak, jak na początku mojej przygody z bieganiem osiągnięcie lepszych wyników było łatwe, proste i przyjemne bo wystarczyła biegowa systematyczność, tak z upływem czasu stało się to bardziej wymagające. Przepchnięcie „ściany wyniku” wymagało większego nakładu czasu, zastosowania innych metod i różnorodnego treningu (nie tylko stricte biegowego), ale ciągle było (jest) możliwe.

A teraz o pierwszej pasji… od 13 lat zbieram swoje doświadczenie dydaktyczne, a od dwóch lat także nauczam w V LO. Nauczanie jest formą wzajemną. Uczymy innych, ale równocześnie sami czerpiemy z nauczania. I tutaj podobnie jak w sporcie, można zostawić „ścianę nauczania” w tym samym miejscu, albo zastosować różnorodne metody i sprawić aby nauczanie było bardziej efektywne. Dlatego też wykorzystałem nadarzającą się okazję udziału w projekcie Erasmusa z nadzieją na poznanie nowych możliwości.
Izabela Jabłońska – uczeniem języka angielskiego zajmuję się od…zawsze. Praca z młodymi ludźmi to moje paliwo, dzięki któremu wiem co to K-pop, cringe i wiele innych rzeczy o czym jako dojrzała osoba nie miałabym pojęcia. Kontakt z moimi uczniami otwiera mi okno na świat i pozwala widzieć go z nieco innej perspektywy. Oprócz nauczania samego języka zajmowałam się podczas swojej drogi zawodowej wieloma innymi aspektami, lecz angielski był w każdym z nich obecny – jako język komunikacji, bądź jako przedmiot badań. Regularnie pracuję jako lektor języka angielskiego w MLI International Schools w Dublinie, gdzie mam okazję dzielić się doświadczeniami z kolegami po fachu z innych krajów Europy i poznawać fantastyczną młodzież z Włoch, Hiszpanii, Niemiec i innych krajów.

W czasie wolnym, którego nie mam zbyt wiele :-), uprawiam sport, bardzo lubię oglądać klasykę filmową kina amerykańskiego (ostatnio po raz kolejny odkryłam ‘Gildę’ z Ritą Hayworth i Humphreya Bogarta w wielu odsłonach). Gdy mam więcej spokojnych chwil lubię odkrywać ciekawe zakamarki w Polsce. Mieszkamy w pięknym kraju, często nie znamy go za dobrze, a jest czym się zachwycić o każdej porze roku, więc gdy tylko czas pozwala staram się poznawać różne miejsca i zarażać swoją rodzinę zamiłowaniem do takiej aktywności.
Dana Wilczyńska – jestem nauczycielką matematyki wciąż podwyższającą swoje kwalifikacje i umiejętności. Uczę, bo uwielbiam to robić. Od zawsze. Bez przerwy. Rozbudzać miłość do matematyki. To ona gra w moim sercu.

Uczę trudnego, ale jakże fascynującego przedmiotu jakim jest matematyka. Prawie dwudziestoletnie doświadczenie pracy pozwala mi wprowadzać młodzież w świat matematyki w sposób przystępny i przyjazny. Jestem zwolenniczką wykorzystywania nowoczesnych aplikacji do nauki matematyki takich jak np. GeoGebra.
Cenię u ludzi bezinteresowność i szczerość. Staram się pomagać potrzebującym organizując i włączając się w akcje charytatywne. Realizuję z młodzieżą projekty społeczne m. in. w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady „Zwolnieni z Teorii”. Mam tyle pasji i zainteresowań, że w moim życiu nie ma czasu na nudę.
Kocham przyrodę, dobrą książkę i podróże, które są dla mnie inspiracją. Mam głowę pełną pomysłów i marzeń, które udaje mi się realizować.
Projekt „Uczymy się uczyć na nowo” programu Erasmus+ jest szansą na rozwinięcie umiejętności nauczania matematyki, ale też językowych. Udział w takim projekcie to szansa, którą na pewno wykorzystam!
